Czego pozbawił mnie covid?

Historia i rozwój negocjacji

Czego pozbawił mnie covid (oczywiście w obszarze negocjacji)?

 

W dzisiejszych czasach z uwagi na pandemię już się nie spotykamy. Ograniczenia dotyczą zarówno spotkań towarzyskich jak i biznesowych.  Obecnie możemy robić interesy (w tym negocjować praktycznie tylko przy użyciu tzw. nowoczesnych środków komunikacji, czyli on-line.

Negocjacje on-line są zarówno trudniejsze, jak i dużo uboższe od standardowego procesu.

Nie ma w nich:

 

DOTYKU

Strony nie mają fizycznego kontaktu, nie spotykają się oko w oko i już na samym starcie procesu brakuje nieodzownego przy każdym spotkaniu momentu poprawnego przywitania i uścisku dłoni.

Tradycja podawania sobie dłoni jako gestu powitania i pożegnania pochodzi z czasów starożytnych. Wymieniając z kimś uścisk pokazywano, że nie ma się w ręku broni i tym samym złych zamiarów w stosunku do drugiej osoby. Uściśnięcie dłoni wyrażało partnerstwo, szacunek, otwartość.

W biznesie nie ma znaczenia, czy partnerami są mężczyźni czy kobiety. Obie płcie w kontaktach służbowych zobligowane są witać się poprzez uścisk dłoni i winny robić to poprawnie.

Sposób w jaki podajemy komuś dłoń pokazuje naszą postawę (dominującą, neutralną albo wycofaną i niepewną).

 

DŹWIĘKU

Jakość połączeń podczas negocjowania za pomocą tzw. nowoczesnych środków przekazu, niezależnie od platformy (np. teams, skype, webex) bywa różna. Czasem słyszymy się dobrze (aż za dobrze, kiedy mamy okazję usłyszeć nie tylko naszego interlokutora, ale też jego płaczące w tle dziecko;-) . Innym razem jednak dźwięk jest zniekształcony, niewyraźny, urywany.

Nie jesteśmy w stanie usłyszeć tego co mówi druga strona, nie wspominając nawet o uchwyceniu subtelności w przekazie werbalnym (tu np. zmiana tembru głosu).

 

OBRAZU

Podczas spotkań on-line w najlepszym razie widzimy głowę naszego oponenta, w najgorszym ikonkę lub inicjały.

Jesteśmy pozbawieniu możliwości odbierania sygnałów niewerbalnych. Nie możemy odczytywać sygnałów płynących z mowy ciała:

  • mimika twarzy (grymas zdziwienia, zaskoczenia, uśmiech),
  • ruchy rąk, ułożenie dłoni,
  • postawa (zamknięta, otwarta)
 
ZAPACHU

Zmysł węchu, czyli możliwość rozróżniania zapachów akurat podczas negocjacji nie ma kluczowego znaczenia.

Jeśli już, wpływa na proces to raczej w znaczeniu negatywnym (tu przeszkadza). Osobom wrażliwym na zapachy może przeszkadzać przepocona koszula pana po drugiej stronie stołu negocjacyjnego. Niektórych panów może rozpraszać nuta piżma otaczająca siedzącą obok  kobietę.

Wreszcie mamy doby aspekt negocjowania on-line!

 

Biorąc pod uwagę, że to co mówimy (przekaz werbalny) niesie za sobą dużo mniej treści niż przekaz niewerbalny, dzisiejsi negocjatorzy mają o wiele mniejszy wachlarz narzędzi oraz mocno utrudnione zadanie…

 

Dodaj komentarz