Negocjacje on line – dobre i złe strony

Komunikacja, Negocjacje w praktyce

Negocjacje on line – dobre i złe strony

Negocjując w formie tradycyjnej (oko w oko) mamy dostęp do całego szeregu komunikatów werbalnych i niewerbalnych. Komunikując się osobiście i mogąc na bieżąco oprócz komunikatu słownego, obserwować mowę ciała naszych rozmówców mamy nieco ułatwione zadanie. Nie tylko słyszymy ale też widzimy reakcję drugiej strony na nasze słowa.

Prowadząc rozmowę telefoniczną, mamy już dużo mniejsze możliwości obserwacji, ale cały czas ton głosu czy szybkość mówienia pomagają nam odgadnąć jak nastawiona jest do nas osoba po drugiej stronie.

Najtrudniej, pod względem zakresu komunikatów jest przy negocjacjach on line, czyli przy wymianie korespondencji mailowej.

Tutaj jedyne dostępne wskazówki obrazujące nastrój naszych partnerów negocjacyjnych to ewentualne wykrzyknienia, znaki zapytania, wyboldowany lub podkreślony tekst i emotikony (o ile ktoś ich używa).

 

Komunikacja drogą mailową jest szybka, rzeczowa i dosłowna. Brakuje jej jednak finezji czy pola do dyskusji.

Jest bardzo przydana przy:

  • wymianie krótkich komunikatów,
  • ustalaniu kalendarza / harmonogramu
  • potwierdzaniu uzgodnień.

Jednak jej bezosobowy charakter często uniemożliwia postęp. Trudniej też (niż przy spotkaniach oko w oko) jest wypracować nowe rozwiązania (expanding the pie) czy wyjść z impasu.

Szukając dobrych stron negocjowania on line możemy zauważyć, że taki sposób komunikacji:

  • daje ustalenia „na piśmie”, co nieco je formalizuje nawet w fazach pośrednich
  • ogranicza „gadulstwo” niektórych uczestników procesu negocjacyjnego
  • pozwala nam ochłonąć i odpowiedzieć / napisać odpowiedź już po przemyśleniu, zapobiegając „spontaniczności”, która czasem pojawia  się w rozmowach

 

Dodaj komentarz